Strzelał z balkonu do gołębi. Policjantów „powitał” z maczetą w ręku

Autor: w dniu 2025-12-04

Policjanci z będzińskiej drogówki zostali wezwani na Osiedle Syberka po zgłoszeniu, że z jednego z balkonów padają strzały z wiatrówki. Pociski miały lecieć w stronę gołębi, ale w pobliżu znajdowali się mieszkańcy i zaparkowane samochody, co dodatkowo zwiększało ryzyko. Na miejscu mundurowi spotkali zgłaszającą, która wskazała im mieszkanie na czwartym piętrze. Według jej relacji jego lokator oddawał strzały w kierunku ptaków.

Chwila napięcia na klatce schodowej

Policjanci zapukali do drzwi. Ktoś poruszył wizjerem, ale nikt nie zamierzał ich wpuścić. Dopiero kolejne głośne wezwanie sprawiło, że drzwi otworzyły się nagle. Na progu stanął mężczyzna w kapturze, trzymający w ręku około 40-centymetrową maczetę.

Sytuacja zrobiła się bardzo niebezpieczna. Jeden z funkcjonariuszy natychmiast wyjął broń służbową i nakazał mężczyźnie odrzucić ostrze. Agresor zatrzymał się, a po kolejnym poleceniu upuścił maczetę. Mundurowi obezwładnili go i założyli kajdanki.

Znaleziska w mieszkaniu i dalsze decyzje

W lokalu policjanci zabezpieczyli wiatrówkę, z której mężczyzna miał strzelać. Technik kryminalistyki znalazł tam również inne niebezpieczne przedmioty, w tym noże bojowe i kolejną maczetę. 40-latek trafił do policyjnej celi, gdzie spędził dwie doby. Usłyszał zarzuty i został objęty policyjnym dozorem. Grozi mu do trzech lat więzienia.